Strona napisana pod Twój fach
Nie „usługi ogólnobudowlane”. Schody policzkowe, więźba płatwiowo-kleszczowa, pellet ENplus A1, paleta EPAL — teksty nazywają rzeczy tak, jak nazywa je klient wpisujący to w Google.
Stolarnie, tartaki, producenci pelletu i palet, ekipy ciesielsko-dekarskie. Buduję strony, które ściągają zapytania z wyszukiwarki — a nie wizytówki, które ładnie wyglądają i nic nie robią.
Nie sprzedaję „obecności w internecie”. Sprzedaję konkretne zapytania od ludzi, którzy już szukają tego, co robisz.
Nie „usługi ogólnobudowlane”. Schody policzkowe, więźba płatwiowo-kleszczowa, pellet ENplus A1, paleta EPAL — teksty nazywają rzeczy tak, jak nazywa je klient wpisujący to w Google.
Osobna podstrona pod każdą usługę i rejon, z którego realnie przyjeżdżasz. Frazy dobieram z danych o wyszukiwaniach, nie z sufitu.
Założona, opisana i uzupełniona o realizacje. Telefon dzwoni też z mapy, a nie tylko z wyników wyszukiwania.
Klient sam wpisuje metry, tony albo sztuki i od razu widzi widełki. Zostawia namiary, żeby dostać wycenę — zapytanie trafia do Ciebie gotowe.
Trzy strony z branży drzewnej — co firma miała przed, co zbudowałem i co z tego wyszło.

Sześcioosobowa ekipa z kilkunastoletnim stażem, wszystkie zlecenia wyłącznie z polecenia. W Google nie istniała — klient z sąsiedniej gminy nie miał jak jej znaleźć.

Marka ruszała od zera — nowa działalność, własna stolarnia, żadnej historii w sieci i żadnej bazy klientów do odgrzania.

Projekt pokazowy zbudowany po to, żeby producent mógł zobaczyć działający kalkulator, zanim zamówi taki u siebie. Wszystko na stronie da się kliknąć.
Twoje zaangażowanie to dwie krótkie rozmowy, łącznie około dwóch godzin. Teksty, zdjęcia, struktura i technika są po mojej stronie.
Piętnaście minut przez telefon. Na tej podstawie buduję prototyp Twojej strony — prawdziwą stronę, nie makietę w PowerPoincie.
Wchodzisz na link i widzisz gotowy kierunek. Nie podoba się — rozchodzimy się i nic za to nie płacisz.
Około pół godziny. Zbieramy zdjęcia, listę usług i obszar działania. Resztą zajmuję się ja.
Strona, wizytówka Google i start pozycjonowania. Do tego krótkie wideoszkolenie, jak używać strony w rozmowie z klientem.
Najpierw oglądasz działającą stronę, dopiero potem rozmawiamy o pieniądzach.
Poprawiam do skutku. Bez licznika godzin i bez drobnego druku.
Jeśli w trzydzieści dni od uruchomienia nie jesteś w pierwszej dziesiątce na uzgodnioną frazę — doprowadzam Cię tam za darmo.
Nazywam się Błażej Stryjewski i robię strony dla jednej branży — drzewnej i stolarskiej. Stolarnie, tartaki, producenci pelletu i palet, ekipy ciesielsko-dekarskie.
Zawęziłem się, bo w tej branży wszystko wygląda tak samo: firma z prawdziwym warsztatem i piętnastoletnim doświadczeniem ma stronę, która mówi „jesteśmy firmą z wieloletnim doświadczeniem” i nie pojawia się na żadnej frazie, której szuka jej klient.
Pracuję sam. Nie ma działu obsługi, nie ma przekazywania tematu dalej. Rozmawiasz ze mną, ja buduję i ja odpowiadam za efekt.
Zadzwoń albo zostaw namiary. Odezwę się tego samego dnia, zapytam o firmę i o to, skąd dziś masz zlecenia. Jeśli uznam, że strona Ci się nie zwróci — powiem to wprost.